niezdrowy związek

Impotencja – w czym tkwi problem?

Czego najbardziej obawiają się współcześni mężczyźni? Czy może utraty pracy? Kłopotów finansowych? Zapewne takie obawy też występują, ale nie one wysuwają się na plan pierwszy. Tym, co najbardziej trwoży współczesnego mężczyznę, jest… impotencja.
Nie chodzi przy tym tylko o tych panów, którzy już borykają się z tym problemem. Jeśli wziąć pod uwagę częste doniesienia informujące, że impotencja dotyka coraz większej liczby mężczyzn, w dodatku coraz młodszych, można zrozumieć, że obawa dotyka także tych, którzy ciągle jeszcze cieszą się pełną sprawnością seksualną. Skoro tylu ma już problemy z erekcją, to przecież następny mogę być właśnie ja! Paskudny scenariusz, którego wszyscy chcemy uniknąć.

Niebezpieczne napięcie emocjonalne

impotencjaWszystkie te doniesienia w czasopismach medycznych oraz w bardziej popularnych gazetach i wiadomościach internetowych, w których króluje impotencja, są zamieszczane w dobrej wierze. Mimo wszystko wywołują też niezamierzony efekt w postaci narastających obaw. Już od dawna docenia się wpływ czynników psychologicznych na funkcjonowanie ciała. Czasem w zwalczaniu chorób pomaga właśnie mobilizacja sił psychicznych. Niestety lekarze ciągle nie potrafią wykorzystać zbyt dobrze tego mechanizmu.

Podobnie też (choć odwrotnie) może zadziałać narastający strach i doprowadzić do dysfunkcji. Innymi słowy strach, jaki wywołuje impotencja, bo obawa zaczyna się wydawać zbyt łagodnym określeniem, może w niektórych wypadkach doprowadzić do jej wystąpienia. Nie można tego zjawiska przeceniać, ale nie można też go nie doceniać.

Najlepsze, co można zrobić w takiej sytuacji, to zalecić tym wszystkim mężczyznom, których jeszcze nie dotknęła impotencja, by nadmiernie się jej nie obawiali. Jednak samo takie zalecenie nie zmniejszy napięcia emocjonalnego. Można więc jeszcze wskazać na czynniki ryzyka i starać się ich unikać. Dzięki temu zmniejszy się nie tylko możliwość wystąpienia blokady psychicznej, ale także ograniczy wszystko to, co rzeczywiście prowadzić może do impotencji i problemów z erekcją.

Zwrócić uwagę na to, co się je

Prowadzone badanie dają podstawy do przypuszczeń, że impotencja najczęściej wynika z niewłaściwego odżywiania. Od lat mówi się o tym, że nadmiar tłuszczu może prowadzić do zaburzeń erekcji. To jednak tylko część prawdy. Obecnie bardzo modna stała się soja. Spożywa się ją nie tylko jako substytut pokarmów mięsnych, ale też dodaje do większości wędlin. Nie wszyscy czytają etykiety na produktach spożywczych, a w wypadku, gdy kupuje się wędliny luzem, zupełnie nie wiadomo co zawierają.

Tymczasem soja konwertuje w organizmie do estrogenów. Niektóre peptydy białkowe zawarte w soi podwyższają poziom tych żeńskich hormonów. Łatwo więc wywnioskować, że nie jest to pokarm wskazany dla mężczyzn. Skutkiem spożywania dużych ilości soi może być nie tylko impotencja, ale także po latach – rak prostaty.

Może to wniosek daleko idący, ale dobrze jest ograniczyć jedzenie soi, także tej z wędlin. Dopóki producenci nie wrócą do produkcji przetworów mięsnych składających się z… mięsa, lepiej po prostu kupować mięso zamiast szynki lub kiełbasy. Należy także ograniczyć w jadłospisie rośliny strączkowe. oddziałują bowiem podobnie jak soja.

Trzeba zadbać o pełną pulę aminokwasów poprzez spożywanie pełnowartościowych białek. Najlepiej pochodzących z chudych serów i chudego mięsa.

bieganieWięcej ruchu panowie

Drugim ważnym czynnikiem powodującym, że impotencja i inne problemy takie jak przedwczesny wytrysk, występuje obecnie tak często, jest brak ruchu. Coraz częściej wykonywana praca ma charakter siedzący. Brakuje nam intensywnego wysiłku, a nawet nauczyliśmy się go skutecznie unikać. Do pracy jedziemy samochodem, a zamiast iść po schodach, wsiadamy do windy. Brak ruchu powoduje nie tylko słabe krążenie, ale również zmniejszenie wydzielania męskich hormonów anabolicznych na czele z testosteronem.

Dopiero niedawno badacze ujawnili, że im mniejszy wysiłek, tym mniejsza aktywność hormonalna. Zarówno słabe krążenie, jak i brak odpowiedniego stężenia męskich hormonów, to prosta droga, na której końcu znajduje się… impotencja.

Jeśli nie chcemy, by impotencja wisiała nad nami niczym miecz Damoklesa, musimy zacząć się więcej ruszać. Przede wszystkim trzeba zaaranżować do pracy największe mięśnie w naszym ciele, czyli mięśnie nóg. Intensywne spacery, bieganie, wchodzenie po schodach oraz przysiady z obciążeniem, a w ostateczności maszyny do ćwiczenia mięśni ud, to podstawa naszego zdrowia i warunek, by mieć pewność, że impotencja nas nie dotknie.

Tabletki na potencję

Trzeba jeszcze wspomnieć o tabletkach na potencję. Najlepiej byłoby nie dopuścić do sytuacji, gdy staną się potrzebne, ale jeśli już kogoś dotknęła impotencja, to stanowią dobry punkt wyjścia do walki z nią. Jednak takie tabletki na potencję nie zastąpią odpowiedniej diety i ruchu. Trzeba nie tylko przyjmować preparaty, ale także zmienić styl życia, by impotencja odeszła ostatecznie w przeszłość.

Jeden komentarz

  1. największy problem tkwi w psychice i na to nie ma już rady.. wspomagam się lekami bo bez tego ani rusz, jak dla mnie spedra daje radę. próbuję jeszcze diety ale ciężko odmówić sobie niezdrowego jedzenia..

Dodaj Komentarz

Twój adres email nie będzie wyświetlany.Wymagane pola są oznaczone *

*